Zmień myślenie...
Inwestuj Inaczej
Zastanawialiście się kiedyś, jak przebiegają wybory Miss World? Setki najpiękniejszych kobiet z całego świata rywalizują ze sobą na różnych etapach konkursu. Wstępne eliminacje pozwalają wybrać grupę kandydatek, które mają największy potencjał, a potem następują kolejne etapy: prezentacja talentów, ocena umiejętności interpersonalnych, aż do finałowej rundy, gdzie jury wybiera te trzy najładniejsze, które staną na podium. W inwestowaniu w młode spółki technologiczne proces selekcji wygląda niezwykle […]
Czy zdarzyło Wam się kiedyś oglądać start rakiety kosmicznej? Ten emocjonujący moment, gdy gigantyczna konstrukcja zaczyna się unosić, przebijając atmosferę z oszałamiającą prędkością, jest możliwy wyłącznie dzięki potężnej sile napędowej, generowanej przez olbrzymie ilości odpowiedniego paliwa. Nawet najlepszy projekt, najbardziej dopracowana konstrukcja czy przełomowa technologia nic nie zdziałają, jeśli w kluczowym momencie zabraknie jej tego, co niezbędne – paliwa rakietowego.
Łowiliście kiedyś ryby? Wyobraźcie sobie dwóch wędkarzy. Jeden zarzuca wędkę w niewielkiej sadzawce, licząc na cud i złowienie co najwyżej kilku kijanek. Drugi wypływa swoją łodzią na otwarty ocean, gdzie kryją się ogromne ławice ryb dostępne dla odpowiednio przygotowanego wędkarza. O sukcesie ich połowów nie decyduje tylko umiejętność zarzucenia wędki i stosowanych przynęt, ale przede wszystkim to, gdzie w ogóle wybrali się na ryby.
Każdy z Was pamięta na pewno historie o piratach, którzy po udanych wyprawach grabieżczych ukrywali zrabowane bogactwa na bezludnych wyspach. Zakopywali skrzynie pełne złota, klejnotów oraz innych cennych przedmiotów, starannie zapisując lokalizację skarbu na ręcznie rysowanych mapach. Jednak nawet najbardziej imponujące skarby nie miały żadnej wartości, jeżeli mapa prowadząca do miejsca ich ukrycia była niedokładna, niezrozumiała lub błędna. W efekcie bez odpowiednich wskazówek pirackie skarby pozostawały nieodkryte na zawsze, ginąc w mroku historii.
Każdy z nas zna historie o statkach, które zaginęły na oceanie, mimo że były dobrze przygotowane do podróży i odpowiednio wyposażone w najlepsze mapy oraz nowoczesne instrumenty nawigacyjne. Co więc zawiodło, że nie dopłynęły do swoich portów docelowych? Najczęściej nie technologia, lecz ludzie – zbyt słabo zgrana załoga, brak odpowiednich kompetencji, kiepska komunikacja, a czasem zwyczajny brak zaangażowania. Nawet najlepszy statek staje się bezużyteczny, jeśli ludzie, którzy na nim pracują, nie są odpowiednio przygotowani i zmotywowani, by wspólnie sprostać różnym wyzwaniom.
Widzieliście kiedyś statek płynący w trakcie sztormu? Wysokie fale, silny wiatr, statek uderzający dziobem we wzburzone fale, a cała załoga w stresie. W takich momentach wzrok wszystkich na pokładzie kieruje się na kapitana – tego jednego człowieka, który swoim opanowaniem, pewnością siebie i niezachwianą determinacją potrafi przeprowadzić statek przez największe nawet niebezpieczeństwa. Prawdziwy Kapitan Żeglugi Wielkiej opuszcza pokład zawsze jako ostatni, biorąc pełną odpowiedzialność za bezpieczeństwo załogi i los całego okrętu.
Byliście kiedyś w kasynie? Jeżeli tak, to przypomnijcie sobie obraz gracza siedzącego przy ruletce. Kula raz za razem ląduje na czarnym polu. Dziesiąty raz. Jedenasty. Dwunasty. Atmosfera gęstnieje. Wszyscy wokół są przekonani – teraz musi wypaść pole czerwone. Przecież to niemożliwe, aby pole czarne wypadło trzynasty raz z rzędu… prawda?
Wyobraźcie sobie średniowieczny zamek warowny: solidne mury, wysokie baszty, głęboką fosę i ciężką bramę skutecznie chroniącą dostępu do cennych zasobów ukrytych w jego wnętrzu. W dawnych czasach taki zamek warowny był symbolem potęgi i bezpieczeństwa, miejscem, którego zdobycie wymagało czasu i ogromnej siły. Współcześnie, w świecie młodych spółek technologicznych, odpowiednikiem takiego zamku warownego jest stworzony gotowy i działający prototyp urządzenia lub technologii (proof of concept) oraz starannie i właściwie zabezpieczona jego własność intelektualna (IP).
Przez całe wieki alchemicy marzyli o odkryciu legendarnego kamienia filozoficznego – substancji zdolnej przemieniać bezwartościowe metale w czyste złoto oraz zapewniającej nieśmiertelność. Ich laboratoria wypełnione były zwojami pergaminów, kolbami probówek, dymem i wiarą w to, że gdzieś istnieje sekret absolutnej transformacji. Dziś na rynku spółek nowoczesnych technologii rolę tych dawnych alchemików przejęli inwestorzy. Równie zafascynowani, równie zdeterminowani, ale znacznie bardziej świadomi, przemierzają rynek w poszukiwaniu spółek, których innowacje mogą okazać się przełomowe – takich, które mogą zmienić nie tylko całe branże, ale i losy całych sektorów nowoczesnej gospodarki.
Nie wiem, czy wiecie, ale na polu bitwy lub w miejscach działań antyterrorystycznych w samym centrum chaosu rozbrzmiewają krótkie, precyzyjne komunikaty radiowe: „Alfa”, „Bravo”, „Charlie”. Te jasne i konkretne sygnały są niezwykle istotne – decydują o bezpieczeństwie służb mundurowych, szybkości podejmowanych decyzji oraz sposobie dowodzenia całej operacji.
Wyobraź sobie, że stoisz nad brzegiem rzeki w czasach słynnej kalifornijskiej gorączki złota. Setki ludzi, pełnych marzeń i nadziei, przesiewają ogromne ilości ziemi, kamieni i piasku. Wszyscy mają jeden i ten sam cel – znaleźć choćby niewielką, lśniącą bryłkę złota, która odmieni ich los. Jednak rzeczywistość jest bezwzględna: większość z nich wróci do swoich domów z pustymi rękami.
Zmień myślenie...
Inwestuj Inaczej