obserwuj mnie

Ocean możliwości czy sadzawka niespełnionych oczekiwań?

Łowiliście kiedyś ryby? Wyobraźcie sobie dwóch wędkarzy. Jeden zarzuca wędkę w niewielkiej sadzawce, licząc na cud i złowienie co najwyżej kilku kijanek. Drugi wypływa swoją łodzią na otwarty ocean, gdzie kryją się ogromne ławice ryb dostępne dla odpowiednio przygotowanego wędkarza. O sukcesie ich połowów nie decyduje tylko umiejętność zarzucenia wędki i stosowanych przynęt, ale przede wszystkim to, gdzie w ogóle wybrali się na ryby.

Dokładnie tak samo jest w przypadku inwestowania w młode spółki technologiczne. Możecie być najlepiej przygotowani, znaleźć spółkę z wyjątkową technologią, posiadać świetne narzędzia analityczne i przemyślaną strategię działania, ale jeśli rynek docelowy, na którym spółka zamierza sprzedawać swoje produkty w przyszłości, jest zbyt mały, zbyt płytki albo zwyczajnie już wyeksploatowany, to choćbyście byli najlepszymi inwestorami świata, nie macie dużych szans na zarobienie odpowiednio dużych pieniędzy na inwestycji w taką spółkę.

Z tego powodu ocena potencjału rynku docelowego, na którym spółka zamierza działać, jest jednym z kluczowych elementów procesu inwestycyjnego. Wielkość, dostępność i perspektywy rozwoju rynku zdecydują o tym, czy dana spółka ma w ogóle szansę osiągnąć odpowiednią skalę sprzedaży, a co za tym idzie, zagwarantować Wam duże zyski, czy stanie się jedynie kolejnym nieudanym projektem, który nie rozwinie skrzydeł.

Dziś opowiem Wam, jak skutecznie oceniać rynek docelowy młodych spółek technologicznych. Dowiecie się, jakie pytania warto zadać, jakie sygnały świadczą o potencjale rynku docelowego, a jakie o poważnych jego ograniczeniach. Opowiem Wam, jak odróżnić oceany możliwości od sadzawki wypełnionej niespełnionymi oczekiwaniami.

Dwa krytyczne parametry oceny potencjału rynku (flaga „Charlie”)

W każdej analizie młodej spółki technologicznej powinniście ciągle szukać odpowiedzi na jedno fundamentalne pytanie: czy w ogóle warto zainwestować w nią własne pieniądze? 

Jeśli rynek, w który celuje spółka oraz jej przyszłe produkty lub technologie, jest zbyt mały, nieodpowiednio dobrany lub trudny, to dalsze rozważania, wyceny czy analizy danej spółki tracą zwyczajnie sens. Dlatego, zanim zagłębicie się w szczegóły, powinniście zweryfikować przede wszystkim dwa krytyczne parametry dotyczące rynku docelowego. Ich niespełnienie oznaczać będzie automatyczną eliminację danego projektu, bez względu na to, jak świetna wydaje się technologia czy jak kompetentny jest zespół, który ją rozwija.

1. Spółka celuje w odpowiednio duży rynek docelowy

Czy rynek, na którym zamierza działać spółka, ma wystarczająco duży potencjał liczony w minimum setkach, a najlepiej w miliardach złotych, euro lub dolarów, tak aby umożliwić spółce skalowanie jej działalności i osiągnięcie znaczących przychodów w przyszłości? To jedno z najważniejszych pytań, jakie powinniście zadać sobie podczas analizy. Nawet najlepszy produkt czy technologia nie ma szans na spektakularny sukces, jeśli rynek docelowy jest zbyt mały, liczba potencjalnych klientów na tym rynku jest niewielka lub potencjalny popyt na dane rozwiązanie jest zbyt ograniczony przez obecną na tym rynku konkurencję.

Zadajcie więc kilka kluczowych pytań:

Jeżeli rynek, który wybiera spółka dla swoich produktów lub technologii, jest zbyt mały, kurczy się w czasie, konkurencja na rynku jest ogromna lub występują inne bariery wejścia na ten rynek dla nowych firm, projekt taki powinien otrzymać flagę krytyczną „Charlie” i zostać odrzucony z dalszej części analizy. Szukanie sprzedaży na rynku docelowym bez wyraźnego potencjału nie uczyni Waszych inwestycji odpowiednio rentownymi.

2. Założyciele spółki i jej zarząd wykazują silne myślenie sprzedażowe

Czy założyciele i zarząd spółki rozumieją, że sukces technologii zależy nie tylko od jej wysokiej jakości i przełomowości, ale przede wszystkim od skutecznej sprzedaży, pozyskiwania nowych klientów i budowania silnej pozycji na rynku docelowym? Wielu twórców technologii koncentruje się tylko na swoim produkcie, zapominając, że lepszy jest gram handlu niż kilogram produkcji. To właśnie zdolność do efektywnej sprzedaży, a nie tylko doskonałość technologiczna zdecyduje w przyszłości o przetrwaniu firmy w środowisku rynkowej konkurencji.

Zadajcie więc spółce poniższe pytania:

Jeżeli w danej spółce dostrzeżecie brak wyraźnego myślenia sprzedażowego oraz brak odpowiednich ludzi odpowiedzialnych za rozwój rynku i biznesu, oznacza to flagę krytyczną „Charlie”. Bez odpowiedniej mentalności sprzedażowej i koncentracji uwagi na części biznesowej i rynkowej nawet najlepsze produkty czy technologie skończą swoją przygodę na laboratoryjnych półkach.

Jeżeli natomiast spółka pozytywnie przejdzie przez te dwa kluczowe kryteria dotyczące rynku, wtedy warto przejść do analizy bardziej zaawansowanych elementów. To tam odnajdziecie dodatkowe informacje, które odróżnią dobre projekty od tych naprawdę wybitnych.

Trzy pozostałe parametry oceny potencjału rynku (flagi „Alfa” i „Bravo”)

Jeśli spółka pomyślnie przeszła przez dwa pierwsze krytyczne filtry – odpowiednio duży rynek docelowy i właściwe podejście sprzedażowe – dopiero teraz warto wejść głębiej w kolejne szczegóły. Na tym etapie Waszym zadaniem jest wyłapywanie subtelnych przewag oraz potencjalnych ryzyk, które mogą zadecydować o przyszłym sukcesie lub porażce analizowanego projektu. Oto trzy dodatkowe parametry, które warto ocenić, przypisując im odpowiednie flagi zielone „Alfa” lub czerwone „Bravo”.

1. Transakcje referencyjne, które odbyły się na rynku w przeszłości

Czy istnieją udokumentowane transakcje przejęć, dokonanych akwizycji lub dużych sukcesów osiągniętych dla podobnych rozwiązań w przeszłości na rynku docelowym? Analiza przeszłych transakcji referencyjnych pozwala ocenić, czy dla analogicznej technologii istniało duże zainteresowanie w przeszłości. Jeśli w ciągu ostatnich kilku lat na rynku dochodziło do przejęć lub akwizycji podobnych firm za istotne kwoty, to znak, że istnieje realny popyt rynkowy na tego typu rozwiązania. Pokazuje on nie tylko, że rynek rozumie wartość rozwijanych technologii, ale również to, że istnieją konkretni klienci gotowi zapłacić za nie odpowiednią cenę.

Warto też zwrócić uwagę, czy transakcje te obejmowały firmy o podobnym profilu technologicznym i modelu biznesowym oraz na jakim etapie rozwoju były przeprowadzane. Im większe podobieństwo i im wyższe wartości transakcji, tym silniejszy pozytywny sygnał dla Was jako inwestorów.

Natomiast brak tego typu transakcji nie przekreśla jeszcze takiego projektu, ale zwiększa niepewność i potencjalne ryzyko inwestycyjne, ponieważ zamiast podążać utartym wcześniej szlakiem, spółka będzie musiała sama go wytyczyć. Z tego powodu udokumentowane transakcje referencyjne to zielona flaga „Alfa”, a ich brak to czerwona flaga „Bravo”.

2. Na rynku nie istnieją podobne produkty lub ich substytuty

Czy rynek jest już nasycony podobnymi rozwiązaniami, czy spółka faktycznie wnosi coś nowego lub unikalnego? Konkurencyjne produkty i ich substytuty funkcjonują na każdym rynku, ale kluczowe jest rozróżnienie, czy rozwijany przez spółkę produkt realnie wnosi nową wartość lub jakość dla klientów końcowych. Jeśli technologia lub projektowane rozwiązanie są tylko kolejną wariacją na temat istniejącej oferty, bez wyraźnie widocznych przewag produktowych, Wasze ryzyko inwestycyjne rośnie, szczególnie jeśli na rynku działa już wielu ustabilizowanych i globalnych graczy.

Spółki, które oferują coś nowego, przełomowego lub trudnego do skopiowania, zyskują trwałą przewagę i szansę na dominację w swojej niszy rynkowej. To właśnie takie firmy zasługują na zieloną flagę „Alfa”. Brak natomiast istotnej różnicy lub powielanie tego, co już jest dostępne na danym rynku, to wyraźna czerwona flaga „Bravo”.

3. Spółka jest w stanie budować przewagę cenową na rynku docelowym

Czy firma ma realną szansę zostać liderem kosztowym lub zaoferować wyjątkową wartość po wyjątkowej cenie na tle istniejącej konkurencji? Cena to jedno z najpotężniejszych narzędzi walki o udziały w rynku – zwłaszcza tam, gdzie konkurencja jest intensywna, a produkty są do siebie podobne. Jeśli spółka potrafi produkować taniej, szybciej, bardziej efektywnie lub zaoferować lepszy stosunek jakości do ceny końcowej, może szybko przejąć znaczną część rynku i zbudować swoją silną pozycję.

Warto więc sprawdzić, czy model biznesowy firmy zakłada konkretne przewagi kosztowe: niższe koszty produkcji, dostęp do tanich surowców, automatyzację procesów produkcyjnych lub unikalne rozwiązania niskokosztowe.

Efektywność kosztowa i zdolność do szybkiego skalowania sprzedaży przy zachowaniu atrakcyjnych cen dla klientów końcowych to wyraźna zielona flaga „Alfa”. Brak wyraźnej przewagi kosztowej lub bazowanie wyłącznie na przewadze jakościowej bez możliwości konkurowania ceną – to czerwona flaga „Bravo” sygnalizująca potencjalne ryzyko w walce o przyszłe udziały w rynku.

Jeśli na koniec tej analizy dominują w niej zielone flagi „Alfa”, to możecie być spokojni, ten projekt prawdopodobnie ma wartość. Jeśli jednak przeważają czerwone flagi „Bravo”, to może być inaczej. Właśnie dlatego tak ważna jest chłodna i bezkompromisowa ocena potencjału rynku, zanim zdecydujecie się na dokonanie Waszej inwestycji.

Analizując potencjał rynku docelowego, wchodzicie na jeden z najbardziej strategicznych obszarów oceny młodych spółek technologicznych. Nawet najbardziej błyskotliwy pomysł, genialna technologia i najlepiej dobrany zespół nie odniosą sukcesu, jeśli rynek, na który spółka zamierza wejść, będzie zbyt mały, zbyt trudny do zdobycia lub po prostu nie będzie wykazywał odpowiedniego wzrostu w kolejnych latach.

Inwestowanie w spółki nowych technologii wymaga nie tylko skupienia uwagi na kwestiach technologicznych, zespole ludzkim czy ich entuzjazmie do działania. To także chłodna analiza tego, czy rynek, na który firma wkracza, daje realną przestrzeń do wzrostu i osiągnięcia odpowiedniego sukcesu sprzedażowego. Bez odpowiedniego rynku docelowego nawet najwspanialsze pomysły najprawdopodobniej nigdy nie rozwiną skrzydeł.

Jednak nawet największy potencjał rynku, najlepszy zespół i najskuteczniejszy model biznesowy nie wystarczą, jeśli spółka nie będzie posiadała odpowiedniego „paliwa” na realizację swoich planów. W kolejnym wpisie przyjrzymy się więc tematowi, który często jest niedoceniany, a który często przesądza o sukcesie lub porażce danej inwestycji: zapewnieniu ciągłości finansowania projektów technologicznych i bieżącego funkcjonowania spółki. Nawet najpotężniejsze siły nie wyniosą na orbitę statku bez paliwa rakiety technologicznej… Ale o tym opowiem Wam już następnym razem.

Chcesz wiedzieć więcej?

Zmień myślenie...

Inwestuj Inaczej

facebook youtube linkedin