obserwuj mnie

Parasol bezpieczeństwa

Wyobraźcie sobie pogodny dzień – ciepłe promienie słońca otulają ziemię, a niebo jest bezchmurne. W taką pogodę trudno spodziewać się deszczu, a mimo to widzisz na horyzoncie kogoś spacerującego z parasolem. Zastanawiasz się dlaczego? Dlaczego ktoś miałby nosić parasol, gdy nic nie zapowiada deszczu?

Podobnie jest z inwestowaniem. Noszenie parasola w słoneczny dzień to jak stosowanie marginesu bezpieczeństwa w inwestycjach – na pierwszy rzut oka może wydawać się to przesadą, ale to właśnie ostrożność pozwala uniknąć poważnych strat, gdy pojawią się nieoczekiwane zmiany. W dzisiejszym wpisie przyjrzymy się, jak margines bezpieczeństwa może chronić inwestorów, szczególnie w dynamicznym świecie nowych technologii.

Idea marginesu bezpieczeństwa

Koncepcję marginesu bezpieczeństwa jako kluczowego elementu strategii inwestycyjnych wprowadził Benjamin Graham, uznawany za ojca inwestowania w wartość. Definiował margines bezpieczeństwa jako różnicę między wartością wewnętrzną aktywa a jego ceną rynkową. Im większa ta różnica, tym większy margines bezpieczeństwa, który chroni inwestora przed błędami w szacunkach oraz przed zdarzeniami, których nie da się przewidzieć.

Margines bezpieczeństwa działa bowiem jak bufor, chroniąc inwestorów przed ryzykiem popełnienia błędu w ocenie wartości wewnętrznej spółki, ale także przed nieoczekiwanymi zdarzeniami rynkowymi, takimi jak „czarne łabędzie”. Pozwala on minimalizować ryzyko związane z gwałtownymi zmianami cen akcji. Znając ideę wahadła giełdowego, wiemy, że wyceny rynkowe często znajdują się znacznie poniżej rzeczywistej wartości wewnętrznej danej spółki. Dlatego zastosowanie marginesu bezpieczeństwa w zakupie akcji spółek nowych technologii daje inwestorowi dodatkową ochronę przed potencjalnymi stratami.

Lekcje od największych inwestorów

Warren Buffett, jeden z najbardziej znanych uczniów Benjamina Grahama, zawsze podkreśla, że stosuje margines bezpieczeństwa w swojej strategii inwestycyjnej, unikając inwestycji, których nie rozumie. Buffett trzyma się tej zasady niezależnie od aktualnych trendów rynkowych.

Charlie Munger, partner Buffetta, często podkreślał znaczenie cierpliwości w inwestowaniu. Według niego czekanie na odpowiednie okazje jest kluczem do sukcesu – czasami najlepszą decyzją jest nie robić nic, dopóki na aktywo, które chcemy nabyć, nie pojawi się odpowiednia cena uwzględniająca margines bezpieczeństwa.

Seth Klarman, autor książki Margines bezpieczeństwa, kładzie nacisk na dyscyplinę inwestycyjną. Stosowanie marginesu bezpieczeństwa jako podstawowej zasady pozwala inwestorowi zachować spokój w obliczu zmienności rynkowej. Klarman podkreśla, że margines bezpieczeństwa to nie tylko strategia, ale także filozofia podejścia do inwestowania.

Wszystkie te lekcje należy zaadaptować do inwestowania w młode spółki nowych technologii, gdzie ryzyko inwestycyjne jest wysokie, a przyszłość tych spółek bardzo niepewna. Łączenie tradycyjnych zasad ostrożności z mądrym podejściem może pomóc w osiągnięciu sukcesu w tym dynamicznym segmencie rynku giełdowego.

Jak obliczyć margines bezpieczeństwa 

Margines bezpieczeństwa w inwestycjach w młode spółki technologiczne pełni rolę parasola noszonego w słoneczny dzień – chroni inwestorów przed nieoczekiwanymi burzami, które mogą przetoczyć się przez spółki lub całe rynki. Im dłuższy czas do realizacji potencjału spółki, tym większy margines należy zastosować, aby zminimalizować potencjalne straty. Dzięki temu inwestorzy mogą lepiej zarządzać swoim portfelem inwestycyjnym i szybciej osiągać długoterminowe cele, nawet w obliczu dynamicznych zmian w branży technologicznej.

Dla spółek, które potrzebują ponad 3 lat lub więcej na realizację swojego potencjału sprzedażowego, margines bezpieczeństwa powinien wynosić 75% wyliczonej wartości wewnętrznej. Tak wysoki poziom marginesu bezpieczeństwa jest uzasadniony, ponieważ na wczesnym etapie rozwoju trudno jest przewidzieć wszystkie trudności i wyzwania, z którymi spółka będzie musiała się zmierzyć.

Dla firm, które powoli zbliżają się do sukcesu rynkowego, a czas ten wynosi od roku do trzech lat, margines bezpieczeństwa powinien wynosić 50% wyliczonej wartości wewnętrznej. Oznacza to, że ryzyko nieosiągnięcia sukcesu staje się mniejsze, ale nadal jest istotne i warto zapewnić sobie bufor ochronny przed nieprzewidywalnymi zmianami.

W przypadku firm, które stoją tuż przed realizacją swojego potencjału i zostało im mniej niż rok do wprowadzenia swoich produktów na rynek lub też już odniosły pierwsze sukcesy rynkowe – czyli posiadają dowody na skuteczność swojego modelu biznesowego – margines bezpieczeństwa może wynosić 25% wyliczonej wartości wewnętrznej, ponieważ ryzyko jest bardziej przewidywalne i łatwiej można nim zarządzać.

Im dalej spółka jest od swojego pierwszego sukcesu rynkowego, tym więcej czynników pozostaje nieprzewidywalnych, dlatego potrzebny jest większy margines bezpieczeństwa. Ryzyka technologiczne, sprzedażowe, rynkowe, a także możliwość pojawienia się nowej konkurencji mogą się skumulować, stwarzając trudne do pokonania wyzwania. Warto zabezpieczyć swój kapitał, pamiętając, że sprawy nie zawsze muszą przebiegać zgodnie z oczekiwaniami.

Margines bezpieczeństwa to także sposób na lepsze panowanie nad emocjami związanymi z procesem inwestowania. Dynamiczny rozwój technologii często kusi obietnicą szybkich zysków, ale rzeczywistość bywa bardziej skomplikowana. Inwestorzy, którzy stosują margines bezpieczeństwa, mogą spać spokojniej, niezależnie od zawirowań na rynku. To daje im dodatkowy komfort w porównaniu z tymi, którzy działają emocjonalnie i muszą reagować impulsywnie na ciągłe wahania cen akcji.

Podobnie jak parasol w słoneczny dzień margines bezpieczeństwa może wydawać się zbędny, ale jego posiadanie daje spokój ducha i chroni przed niespodziewanymi zdarzeniami. Inwestując w młode spółki technologiczne, nie jesteście w stanie przewidzieć wszystkich zmiennych, ale możecie się przygotować na to, co nieprzewidywalne. Margines bezpieczeństwa to Wasz parasol – zawsze warto o nim pamiętać.

Mając już pełny obraz sytuacji – stworzony ranking spółek na bazie rygorystycznego procesu selekcji do portfela inwestycyjnego, wyliczoną wartość wewnętrzną każdej z nich oraz określone marginesy bezpieczeństwa – możecie teraz przejść do oceny, które z nich powinny znaleźć się w Waszym portfelu inwestycyjnym. Aby zrobić to właściwie, należy zestawić wszystkie posiadane informacje i skonfrontować je ze sobą, tak by uzyskać złoty trójkąt inwestora… Ale o nim opowiem Wam następnym razem.

Chcesz wiedzieć więcej?

Zmień myślenie...

Inwestuj Inaczej

facebook youtube linkedin