obserwuj mnie

Droga przez pustynię

Będąc na niskim szczeblu finansowej drabiny, warto sobie zadać kluczowe pytania: „Czy jestem gotów na swoją pierwszą próbę? Na etap, w którym wbrew pozorom największym przeciwnikiem nie będzie konkurencja innych ludzi ani brak solidnych zasobów, lecz wszechobecna niepewność i codzienny brak komfortu?”.

Każdy inwestor, który wyrusza w swoją finansową drogę, na samym początku będzie musiał zmierzyć się z pustynią – z czasem niedostatku i niepokoju. To miejsce surowe, nieprzyjazne i wymagające. Tak jak wędrowiec samotnie kroczący przez pustynię walczy z upałem, pragnieniem i poczuciem samotności, tak inwestor na początku swojej drogi zmaga się z ograniczonym kapitałem, ciągłym stresem i poczuciem rezygnacji. To w tym miejscu  najczęściej pojawiają się myśli: „Czy ja w ogóle dam radę? Jaki to w ogóle ma sens? A co, jeśli stracę swoje pieniądze?”.

Jednak właśnie na tym etapie rozwoju kształtują się podwaliny pod przyszły silny charakter inwestora i cechy niezbędne do odnoszenia sukcesu w przyszłości: determinacja, wytrwałość i dyscyplina – przymioty, bez których nie da się przetrwać dalszych etapów tej inwestycyjnej podróży. Pustynia jest brutalnym nauczycielem, ale wyniesione z niej lekcje są bezcenne: uczą rezygnacji z tego, co w życiu zbędne, świadomego zarządzania mocno ograniczonymi zasobami i odwagi w podejmowaniu trudnych i niejednoznacznych decyzji, które niosą ze sobą wysokie ryzyko niepowodzenia, ale też szansę na odpowiednio duży sukces.

Dlatego, jeśli chcecie przejść ten etap skutecznie, powinniście przyjąć odpowiednią strategię działania – umiejętnie godzić wyrzeczenia z determinacją, kontrolować własne emocje i precyzyjnie gospodarować każdym posiadanym zasobem.

Jeżeli jesteście na wstępnym etapie Waszej podróży, to posłuchajcie o najważniejszych zasadach przetrwania w tym trudnym środowisku – o wyrzeczeniach i oszczędnościach, o odwadze podejmowania dużego ryzyka, o idei finansowej windy oraz o niezbędnej metodzie koncentracji kapitału. To one zdecydują, czy uda Wam się przejść przez tę próbę zwycięsko i dotrzeć do kolejnego etapu Waszego rozwoju.

Wyrzeczenia i oszczędności

Pustynia to miejsce, w którym każdy łyk wody i każdy skrawek cienia mają ogromną, niepoliczalną wręcz wartość. Tak właśnie będzie wyglądać Wasza sytuacja na początku finansowej podróży: każda zaoszczędzona złotówka, rezygnacja z każdej rzeczy, która nie jest niezbędna do życia – będą miały znaczenie i będą przybliżać Was do następnego etapu. To właśnie teraz powinniście nauczyć się najważniejszej sztuki: sztuki świadomych wyrzeczeń i konsekwentnego budowania wpierw oszczędności, a dzięki nim majątku.

Na tym etapie nie chodzi jeszcze o budowanie zaawansowanych strategii inwestycyjnych, tworzenie skomplikowanych modeli analitycznych czy złożonych modeli kapitałowych. Waszym podstawowym narzędziem staje się zwykła, codzienna dyscyplina i konsekwencja w działaniu: rezygnacja z rzeczy zbędnych, ograniczenie kosztów życia i maksymalizacja zdolności do gromadzenia pierwszego kapitału inwestycyjnego. To moment, w którym każdy impuls konsumpcyjny staje się dla Was największym zagrożeniem.

Wyrzeczenia są oczywiście bolesne, ale niosą ze sobą ogromną wartość w długim terminie. To właśnie dzięki nim zbudujecie trwały fundament, na którym później mocno staniecie, gdy nadejdą naprawdę trudne chwile. Każda ilość pieniędzy, którą na tym etapie świadomie zaoszczędzicie, zapracuje na to, aby jutro przybliżyć Was do majętności. Każdy miesiąc pełen konsekwencji w odkładaniu środków skraca Waszą drogę do momentu, gdy kapitał zacznie pracować na Was, a nie odwrotnie.

Pamiętajcie też, że ta droga nie jest niczym wyjątkowym ani niemożliwym – przeszło nią już wiele osób przed Wami. Najwięksi inwestorzy świata, których dzisiaj można postawić innym za wzór, w znakomitej większości zaczynali od zera, często w warunkach, w których wyrzeczenia były jedynym sposobem przetrwania, albo w pewnym momencie swojego życia mierzyli się z niedostatkiem po serii błędnych decyzji inwestycyjnych. 

Słynny Warren Buffett opowiadał , że jako młody chłopak sprzedawał gazety, a zaoszczędzone drobne pieniądze inwestował na giełdzie. Jego partner biznesowy Charlie Munger mówił wprost, że zdobycie pierwszych 100 000 dolarów na inwestycję to koszmar ograniczeń i wyrzeczeń – ale to jedyny sposób na to, by osiągnąć sukces w inwestowaniu.

Dlatego nie traktujcie wyrzeczeń jak kary, lecz patrzcie na nie jak na najlepszą inwestycję, jakiej dokonujecie na tym etapie swojego finansowego życia. To świadome odraczanie małych przyjemności dzisiaj, aby jutro móc pozwolić sobie na wielokrotnie więcej. To swoisty trening charakteru, który nauczy Was cierpliwości, determinacji i dyscypliny – cech niezbędnych w całej dalszej inwestycyjnej podróży.

Każdy, kto chce przejść przez finansową pustynię zwycięsko, powinien zapamiętać, że początkiem majętności jest prosty akt determinacji – dokonania wyrzeczeń i odłożenia oszczędności. To pierwszy, ale najważniejszy krok, który odróżnia zwykłych marzycieli od tych, którzy serio i z prawdziwą determinacją szykują się w drogę.

Podejmowanie dużego ryzyka kosztem bezpieczeństwa

Każda podróż przez pustynię to nieustanna walka pomiędzy zachowaniem energii a koniecznością marszu naprzód. To etap, w którym nie możecie sobie pozwolić na nadmierną zachowawczość. Waszym największym sprzymierzeńcem będzie odwaga w podejmowaniu ryzyka, nawet kosztem chwilowej utraty poczucia bezpieczeństwa.

Strata kapitału, który dopiero budujecie, będzie bolesna, ale nie zrujnuje Wam życia. Wciąż będziecie mieli możliwość odrobienia tych strat własną pracą zawodową, kolejnymi oszczędnościami i dalszą konsekwencją w działaniu. Natomiast wysokie zyski płynące z podejmowania dużego ryzyka mogą radykalnie zmienić Waszą sytuację – potrafią skrócić wiele lat wyrzeczeń do kilku kluczowych, odważnych i obarczonych wysokim ryzykiem decyzji.

Na tym etapie najważniejszą walkę toczycie ze sobą, z Waszym umysłem i Waszymi lękami. To strach przed porażką sparaliżuje Was najczęściej, podpowiadając, by zostać w bezpiecznym miejscu i nie ryzykować utraty tego, co udało Wam się z takim trudem zgromadzić. Ale to błąd. Prawda jest taka, że brak działania i kurczowe trzymanie się poczucia bezpieczeństwa jest dla Was znacznie większym zagrożeniem niż podjęcie odważnej próby zmiany statusu materialnego.

Wszyscy ludzie, którzy odnieśli w swoim życiu sukces, tacy, którzy dzisiaj stanowią inspirujący przykład dla innych i uchodzą za legendy, właśnie na tym wstępnym etapie podejmowali wysokie ryzyko, które mogło innym wydawać się przerażające. Dla nich wszystkich największym przeciwnikiem nie był sam brak pieniędzy, lecz ich strach przed porażką. Wszyscy oni jednak zdobyli się na tym etapie na odwagę – pomimo swoich lęków.

Dlatego w tej początkowej fazie Waszej drogi inwestycyjnej powinniście nauczyć się traktować ryzyko nie jako zagrożenie dla Waszego życia, ale jako wyzwanie, z jakim należy się zmierzyć, oraz narzędzie do przeskoku na wyższy poziom. To właśnie dzięki ryzyku możecie szybciej przejść przez okres niedostatku i zbudować solidny fundament pod dalsze etapy Waszego finansowego rozwoju. Podejmowane ryzyko będzie Was kosztować w wielu różnych wymiarach – ale ten koszt stanie się najlepszą inwestycją w Waszą przyszłość.

Idea „windy finansowej”

Każdy krok wykonany na pustyni, przy temperaturze przekraczającej 40 stopni Celsjusza, wymaga ogromnego wysiłku. Każdy pokonany metr wydaje się niekończącą się walką z samym sobą, a postęp jest boleśnie powolny i niewidoczny. Identycznie wygląda początek finansowej drogi na pierwszym etapie rozwoju – mozolne odkładanie niewielkich kwot, które nie robią żadnego wrażenia i zdają się w ogóle nie przybliżać Was do majętności. Ale istnieje sposób, aby przestać iść powoli pieszo i wskoczyć do windy, która w szybkim tempie przeniesie Was na wyższy poziom. Tą windą są inwestycje obarczone wysokim ryzykiem, które to dają szansę na zwielokrotnienie Waszego kapitału w relatywnie krótkim i akceptowalnym czasie.

To właśnie na tym etapie Waszej podróży – gdy nie dysponujecie jeszcze dużym kapitałem – powinniście zawsze szukać takich wind finansowych. Cały problem polega jednak na tym, by jednocześnie zwiększyć Wasze prawdopodobieństwo sukcesu, a nie porażki. Z tego powodu najlepszym segmentem rynku do działania będzie dla Was segment spółek wysokich technologii. Wbrew ogólnie panującej na rynku opinii młode spółki technologiczne nie są obarczone aż tak wysokim ryzykiem, jak powszechnie się uznaje. 

A jeżeli dokonacie dobrej selekcji i wybierzecie odpowiednią, to możecie w kilkanaście miesięcy zmienić Waszą sytuację o 180 stopni. Oczywiste jest, że każda tego typu decyzja będzie niosła ze sobą wysokie ryzyko straty całości zainwestowanego kapitału, ale pamiętajcie, że idąc pieszo przez pustynię, też podejmujecie ryzyko: wyczerpania, odwodnienia i śmierci z pragnienia. Winda finansowa da Wam szansę na skrócenie tej drogi – na szybsze dotarcie do celu i uniknięcie innych ryzyk, które na Was czyhają.

Oczywiście nie chodzi o to, by na chybił trafił wybierać okazję, ale o to, by mieć odwagę skorzystać z tej szansy, gdy naprawdę się pojawi. Dla wielu inwestorów to właśnie wczesne, śmiałe decyzje inwestycyjne stały się kluczowym momentem, który odmienił ich finansową przyszłość. Warto przy tym pamiętać, że nie każda winda dotrze na sam szczyt – część zatrzyma się w połowie drogi, a inne wręcz spadną na samo dno. Ale nawet taki upadek nie będzie końcem świata – na tym etapie macie jeszcze czas i wiele nowych szans, by spróbować ponownie. Nic przecież nie stoi na przeszkodzie, by zacząć na nowo oszczędzać, odłożyć nowy kapitał  i spróbować kolejny raz.

Winda finansowa to nie tylko symbol odwagi i determinacji, to gotowość do tego, by spróbować szybciej niż inni pokonać najtrudniejszy etap drogi. Bez windy finansowej na tym etapie będziecie iść zbyt wolno, krok po kroku, latami zmagając się z niedostatkiem i popadając w coraz większą frustrację. Dzięki niej natomiast otrzymujecie szansę na skrócenie drogi o całe lata i zbudowanie solidnego kapitału, który stanie się przyszłym fundamentem Waszego dalszego rozwoju.

Idea koncentracji kapitału

Na pustyni nie można pozwolić sobie na rozpraszanie swoich sił, robiąc zbyt wiele rzeczy naraz lub chodząc w wielu kierunkach. Wędrowiec, który próbuje szukać wielu dróg, będzie błądzić raz w lewo, raz w prawo, a potem – zanim zbliży się do najbliższej oazy – i tak prawdopodobnie będzie zmuszony zawrócić, a przy tym bardzo szybko straci energię i niezbędną do życia wodę. Bardzo podobnie wyglądać będzie Wasza sytuacja w początkowej fazie finansowej podróży – nie możecie pozwolić sobie na rozpraszanie kapitału na zbyt wiele różnych projektów jednocześnie.

Na etapie finansowego niedostatku najważniejsza jest koncentracja. Cały zgromadzony przez Was kapitał powinien być skoncentrowany w jednym, kluczowym projekcie czy spółce, która – Waszym zdaniem – daje największą szansę na szybki rozwój. Tylko w ten sposób będziecie w stanie wykorzystać efekt dźwigni i przyspieszyć budowę majątku do takiego poziomu, by osiągnąć kolejny etap rozwoju.

Rozproszenie kapitału pomiędzy zbyt wiele projektów, nawet jeśli brzmi dobrze z perspektywy ogólnej nauki o finansach, w praktyce na tym etapie prowadzi do zbyt powolnego marszu bez mierzalnych efektów. Zamiast więc rozdrabniać mały kapitał na wiele różnych projektów, które i tak łącznie nie dadzą Wam oczekiwanej siły wzrostu, lepiej jest wykorzystać na tym etapie ideę koncentracji kapitału i ponieść zdecydowanie wyższe ryzyko inwestycyjne.

Co istotne, nawet ewentualna strata całego zbudowanego wcześniej kapitału, na tym etapie Waszego rozwoju, będą wciąż do odrobienia. Utrata 10, 30, 50 czy nawet 100 tysięcy złotych, choć będzie bolesna, może zostać nadrobiona przez kilkanaście miesięcy lub co najwyżej małe kilka lat dodatkowej pracy zawodowej, kolejnych wyrzeczeń i konsekwentnego oszczędzanie. 

Strata natomiast miliona czy kilku milionów złotych, gdy osiągniecie już wyższy poziom rozwoju, jest czymś zupełnie innym. Odrobienie takiej kwoty poprzez pracę zawodową, kolejne wyrzeczenia czy nawet konsekwentne oszczędzanie będzie zwyczajnie niemożliwe. Dlatego właśnie na początku Waszej drogi możecie pozwolić sobie na większe ryzyko koncentracji kapitału – i lepiej zrobić to wcześniej niż zbyt późno.

Pamiętajcie, że najwięksi przedsiębiorcy oraz inwestorzy w historii świata swoje majątki budowali na jednym pomyśle, skoncentrowanym portfelu inwestycji, lub wybranym kierunku, w który wierzyli bardziej niż we wszystkie inne. Koncentracja była dla nich kluczem do wybicia się ponad przeciętność i zbudowania fundamentów pod swoją przyszłą majętność.

Od 1986 do 1990 roku w portfelu największego konglomeratu inwestycyjnego w historii, spółki Berkshire Hathaway Inc. zarządzanej przez Warrena Buffetta i Charlie Mungera znajdowało się maksymalnie 5 firm w jednym czasie. W 1987 roku były ich tylko trzy, przy wycenie portfela na poziomie 2,11 miliarda USD. Idea koncentracji kapitału w czystej postaci.

Przejście przez pustynię finansową nie jest etapem, który większość z Was będzie mogła pominąć. To trudny fragment finansowej drogi, w którym codziennością stają się wyrzeczenia, brak komfortu i ciągła niepewność. Ale właśnie te elementy ukształtują Wasz przyszły charakter, nauczą Was dyscypliny i dadzą Wam fundament pod wszystkie kolejne etapy rozwoju. Wiele osób chciałoby od razu znaleźć się na ostatnim etapie, ale bez przejścia przez dwa pierwsze nie ma to większego sensu – to one dostarczą Wam doświadczeń niezbędnych do tego, by później utrzymać majątek, a nie szybko go utracić. To naturalna droga każdego inwestora. 

Dlatego na tym etapie wszystkie posiadane zasoby należy skoncentrować w najlepszym projekcie. Jeden projekt, jedna spółka, jeden kluczowy kierunek – to Wasza najlepsza strategia rozwoju, by szybciej przejść przez trudny pierwszy etap i jak najszybciej dotrzeć do kolejnej fazy.

Największym zagrożeniem po przejściu pustyni i dotarciu do bezpiecznej oazy, stanie się komfort, który pojawi się po osiągnięciu upragnionego celu. To komfort od tego momentu będzie usypiać Waszą czujność, odbierać Wam determinację do dalszego działania oraz być może zatrzyma Was w połowie drogi. Dlatego już teraz powinniście przygotować się na kolejne wyzwanie – na moment, w którym stabilność i bezpieczeństwo staną się Waszymi największymi przeciwnikami.

Ogromne wyrzeczenia, pełna determinacja i konsekwencja w działaniu pozwalają przejść przez trudny etap finansowej drogi i zbliżyć się do upragnionej fazy stabilności i bezpieczeństwa. Ale ta faza jest o wiele bardziej zdradliwa niż większość osób, które tam dotarły, może sobie w ogóle wyobrazić. To „pułapka stabilności” – etap, w którym największym wyzwaniem i ryzykiem nie jest już brak kapitału inwestycyjnego, lecz poczucie bezpieczeństwa oraz stabilizacja…. Ale o tym opowiem Wam już następnym razem.

Chcesz wiedzieć więcej?

Zmień myślenie...

Inwestuj Inaczej

facebook youtube linkedin