obserwuj mnie

Biznes to ludzie, którzy go tworzą

Za każdą technologią, która obiecuje zmienić świat, stoją ludzie – ze swoimi ambicjami, lękami, ograniczeniami i niekonsekwencjami. Za każdym modelem biznesowym, pokazanym na slajdach prezentacji, kryją się konkretne decyzje i działania podejmowane przez ludzi pod presją czasu, wyniku i spełnienia oczekiwań. I wreszcie: za każdą spółką, która odnosi sukces lub spektakularnie zawodzi, stoją ludzie, którzy albo potrafili dowozić wyniki w realnym świecie, albo nie byli w stanie tego zrobić.

Rynek lubi „opakowania”: prezentacje, webinary, wypowiedzi i zgrabne regułki, które tworzą wrażenie porządku i przewidywalności. Ale to nie one decydują o realizacji potencjału. O nim przesądzają cechy znacznie trudniejsze do uchwycenia: sprawczość, determinacja, odporność psychiczna, umiejętność uczenia się na popełnianych błędach i zdolność do współpracy z innymi ludźmi. Tych elementów nie widać na „opakowaniach”, a to właśnie one na końcu rozstrzygają o losach wszystkich biznesów.

Jeśli nie zrozumiecie ludzi, nie zrozumiecie dobrze biznesu, który tworzą. A bez tej umiejętności inwestowanie w młode spółki technologiczne przestaje być kontrolowanym procesem decyzyjnym i zamienia się w czyste ryzyko – ze statystyczną tylko szansą na wygraną i bardzo wysokim kosztem dokonanej pomyłki.

Ludzie jako kluczowy element każdej układanki

W każdym biznesie, bez wyjątku, to ludzie są elementem rozstrzygającym. Technologie mogą być przełomowe, modele biznesowe dopracowane, a rynki ogromne – lecz bez zespołu zdolnego do działania wszystko to pozostaje jedynie potencjałem. Biznes nie zrealizuje się sam. Zawsze ktoś musi wziąć odpowiedzialność, podjąć decyzję i doprowadzić sprawy do końca.

Najlepsza technologia bez odpowiednich ludzi jest jak perfekcyjnie zaprojektowany silnik bez paliwa. Może imponować parametrami na papierze, ale nigdzie nie pojedzie. Podobnie najbardziej wyrafinowany model biznesowy nie ma żadnej wartości, jeśli zespół nie potrafi go zaprojektować, wdrożyć, sprzedać i rozwijać w warunkach rynkowej konkurencji – pełnej nieprzewidywalnych zdarzeń, presji i konieczności podejmowania wielu kompromisów. To właśnie w takich warunkach teoria działania oddziela się od jej praktyki.

Dlatego inwestowanie w młode spółki technologiczne jest w istocie inwestowaniem w ludzi. W ich zdolność uczenia się, adaptacji i dowożenia wyników mimo wszechobecnych ograniczeń. Pomysły są proste i powszechne. Koncepcje lub produkt można skopiować. Natomiast zespół ludzi, który potrafi przekuć wizję w działający produkt, a następnie w realny biznes, jest bezcenny i trudny do znalezienia. I to właśnie dobry zespół powinien stanowić prawdziwe jądro każdej Waszej przyszłej układanki biznesowej.

Sprawczość, determinacja i zdolność dowożenia

W ekosystemie młodych spółek technologicznych potencjał intelektualny jest dla przyszłego sukcesu warunkiem koniecznym, ale niewystarczającym. O prawdziwej przewadze decyduje sprawczość – rzadka umiejętność doprowadzania spraw do samego końca. To ona odróżnia ludzi, którzy mają tylko pomysły, od tych, którzy potrafią je zrealizować. Rynek pełen jest błyskotliwych koncepcji i ambitnych pomysłów, lecz tylko nieliczni wynalazcy posiadają odpowiedną sprawczość, by przejść całą drogę od idei do działającego biznesu.

Najlepsi założyciele start-upów technologicznych urodzili się z poczuciem misji. Nie traktują rozwijanego projektu jak zwykłej pracy, lecz jako zobowiązanie, za które są gotowi zapłacić osobistą cenę – swoim czasem, relacjami z bliskimi oraz ich komfortem życia. Determinacja w działaniu i skłonność do poświęceń nie jest w ich wypadku pustym hasłem, lecz gotowością do podejmowania trudnych decyzji i działań wtedy, gdy entuzjazm zespołu gaśnie, a rzeczywistość staje się nieprzyjemnie prozaiczna.

To właśnie tacy ludzie potrafią przekuć ideę w realny produkt, a następnie w skalowalny, globalny biznes. Uczą się szybciej niż inni, adaptują się do zmian i nie szukają wymówek w otoczeniu zewnętrznym. Ich siłą nie jest brak pomyłek, lecz umiejętność „podnoszenia się z kolan”, wyciągania wniosków i konsekwentnego działania pomimo piętrzących się wciąż trudności.

Takich ludzi nie znajduje się przypadkiem. Trzeba ich aktywnie wyszukiwać, obserwować w działaniu i oceniać po owocach – po tym, co do tej pory dowieźli, a nie po tym, co obiecują, że dopiero zrobią. Tylko tacy ludzie są w stanie zbudować długoterminową wartość Waszych spółek portfelowych – i to w nich, bardziej niż w jakichkolwiek innych parametrach, powinien lokować swój kapitał dojrzały inwestor.

Osoby w spektrum to motor napędowy przełomowych projektów

W historii rozwoju nowoczesnych technologii zaskakująco często powtarza się ten sam wzorzec działania: za najlepszymi projektami, które przesuwają granice ludzkich możliwości, stoją ludzie patrzący na świat trochę inaczej. Wiele osób o najwyższym potencjale tworzenia przełomowej wartości znajduje się w spektrum – autyzmu, zespołu Aspergera czy ADHD. Myślę, że nie jest to przypadek, lecz konsekwencja sposobu, w jaki postrzegają oni otaczającą ich rzeczywistość.

Bardzo często są to jednostki wybitne. Potrafiące pracować w głębokim skupieniu, widzące rozwiązania tam, gdzie inni widzą tylko piętrzące się problemy, i obsesyjnie dążące do perfekcji w wąsko zdefiniowanym obszarze. To właśnie ta intensywność, połączona z niekonwencjonalnym spojrzeniem, pozwala im realizować rzeczy nieosiągalne dla przeciętnych ludzi działających w ramach standardowych godzin pracy. W wielu przypadkach to właśnie ludzie będący w spektrum są źródłem technologicznego rdzenia przełomowego, nowego przedsięwzięcia.

Jednocześnie ta sama cecha, która daje przewagę w jednym obszarze, niesie ze sobą pewne realne ograniczenia w innym. Skrajny introwertyzm lub nadpobudliwość, chaos i bałagan organizacyjny, trudności w komunikacji z innymi ludźmi, podążanie sztywnymi i utartymi schematami działania – to wszystko potrafi skutecznie sparaliżować codzienne funkcjonowanie każdej firmy, jeśli pozostanie bez odpowiedniego wsparcia. Po prostu talent technologiczny bardzo rzadko idzie w parze z kompetencjami menedżerskimi czy społecznymi.

Skuteczny inwestor powinien rozumieć tę dynamikę. Nie idealizować jej, ale też jej nie demonizować. Rozumieć, że kluczem nie jest próba zmienienia technicznie uzdolnionych ludzi, lecz umiejętne budowanie wokół nich komplementarnych zespołów – takich, które potrafią przejąć odpowiedzialność za organizację, komunikację i egzekucję zdarzeń wtedy, kiedy trzeba to zrobić, pozwalając jednocześnie liderom technicznym będącym w spektrum skupić się na tym, w czym są oni najlepsi. To właśnie umiejętność właściwego „ułożenia ludzi” wokół silnych, ale wymagających osobowości bardzo często decyduje o tym, czy potencjał zamieni się w realny sukces biznesowy. Pamiętajcie o tym.

Zrozumienie indywidualnych motywacji

Jednym z błędów popełnianych przez inwestorów jest założenie, że ludzie kierują się podobnymi bodźcami, które my sami uznalibyśmy za racjonalne. Tymczasem każdy człowiek działa według własnego, wewnętrznego systemu motywacyjnego – odmiennego dla każdego z nich.

Dla jednych kluczowe będą ambicje i potrzeba pozostawienia po sobie czegoś trwałego. Dla innych – uznanie ich środowiska społecznego, potrzeba potwierdzenia swojej wartości lub ucieczka od wcześniejszego życia zawodowego. Są też tacy, których napędza wyłącznie autonomia, wolność decyzyjna lub intelektualne wyzwanie. Jeszcze inni marzą o bogactwie, sławie lub popularności. Wszystkie te motywacje do działania nie są ani dobre, ani złe – są po prostu różne od siebie. Dlatego mądry inwestor powinien je rozumieć, zamiast forsować swój własny sposób myślenia.

Zrozumienie, co tak naprawdę napędza daną osobę, daje Wam dostęp do realizacji jej pełnego potencjału. Pozwala przewidywać zachowania w momentach kryzysowych, ocenić reakcję, jaka nastąpi pod presję otoczenia, oraz rozumieć, dlaczego ktoś podejmie taką, a nie inną decyzję, czasami nawet pozornie sprzeczną z interesem spółki czy jej akcjonariuszy. Bez tej wiedzy Wasze relacje pozostaną powierzchowne, a komunikacja ograniczy się do deklaracji, które niewiele powiedzą Wam o rzeczywistych intencjach danej osoby.

Dojrzały inwestor powinien cały czas uczyć się czytać ludzi, podobnie jak czyta sprawozdania finansowe – z pewnym dystansem, ale uważnością i świadomością, że najważniejsze informacje rzadko są podane wprost, za to wiele można odczytać między wierszami. Warto przy tym pamiętać, że w długim terminie to właśnie motywacja, a nie same posiadane kompetencje, zdecydują o tym, czy dany zespół będzie w stanie dowieźć obiecaną wartość i zrealizować potencjał.

Uniwersalne potrzeby: uznanie i pieniądze

Niezależnie od indywidualnych motywacji, ambicji czy osobowości niemal każdy człowiek funkcjonujący w biznesie potrzebuje dwóch fundamentalnych rzeczy: uznania oraz dobrej gratyfikacji finansowej. I to nie są tylko dodatki do możliwości osiągnięcia sukcesu – to twardy fundament do efektywnego działania wszelkich zespołów.

Uznanie jest paliwem psychologicznym. Daje poczucie sensu, sprawczości i bycia potrzebnym. Brak zaś uznania nie prowadzi do postawy neutralnej, tylko do frustracji, wypalenia zawodowego i stopniowego wycofywania się z zaangażowania w realizacji projektów. Co istotne, samo uznanie nie musi przyjmować formy spektakularnych gestów. Często wystarczy zwykła informacja zwrotna, publiczne docenienie wysiłku lub szczera rozmowa z przełożonym, iż praca została wykonana dobrze – ważne jest tylko, by stało się to w odpowiednim momencie.

Drugim fundamentem skutecznego działania są pieniądze – jako miernik wartości wykonanej pracy i narzędzie motywacyjne. Wynagrodzenia w spółkach nowych technologii nie są zazwyczaj spektakularne w porównaniu do oferowanych za tę samą pracę wykonywaną w dużych korporacjach o ugruntowanej pozycji. Dlatego programy motywacyjne, warranty na akcje oraz programy ESOP nie są kosztem, lecz inwestycją w stabilność i lojalność zespołu. Źle zaprojektowany system zniszczy motywację zespołu skuteczniej i szybciej niż niesprawiedliwie zaprojektowana struktura wynagrodzeń i wcześniej czy później eksploduje wewnętrznym konfliktem.

Dojrzały inwestor rozumie, że sprawnie działające spółki to te, w których oba te fundamenty są obecne jednocześnie. Samo uznanie bez pieniędzy kończy się głębokim rozczarowaniem i frustracją pracowników. Same pieniądze bez uznania prowadzą do gwałtownego spadku motywacji i wypalenia zawodowego.  Dopiero ich połączenie tworzy przyjazne środowisko, w którym ludzie zaczną brać odpowiedzialność, podejmować ryzyko i dowozić wyniki w długim terminie.

Dlatego zawsze zwracajcie uwagę na to, czy w spółce funkcjonują zdrowe mechanizmy doceniania ludzi – i te od strony finansowej, i te od strony psychologicznej – zwłaszcza po osiągnięciu istotnych kamieni rozwojowych. To bardzo istotne rzeczy, które wprawdzie kosztują, ale potrafią zwrócić się wielokrotnie, często w momentach, gdy ważą się losy całego projektu. Znam wiele projektów, które nie zrealizowały swojego potencjału właśnie przez brak odpowiednich systemów motywacyjnych dla pracowników. Nie znam też żadnego projektu, który odniósłby spektakularny sukces, w którym nie zadbano by wcześniej o dobry i sprawny system motywacyjny dla pracowników.

W inwestowaniu w młode spółki technologiczne sama czysta technologia jest tylko narzędziem, a model biznesowy jedynie drogą do osiągnięcia celu. O tym, czy obrana droga zaprowadzi Was na końcu do inwestycyjnego sukcesu, zdecydują pracownicy – ich determinacja, motywacje, zdolność do uczenia się na błędach i umiejętność współpracy w warunkach niepewności. Bez zrozumienia i zaspokojenia motywacji tych ludzi nawet najbardziej obiecujący projekt pozostaje jedynie dobrze opowiedzianą historią.

Mądry inwestor patrzy na ludzi i ich motywację, na sposób ich działania, na to, jak reagują na presję otoczenia, oraz na to, jak rozwiązują konflikty i czy potrafią dowozić wyniki wtedy, gdy rzeczywistość rynkowa brutalnie ich zweryfikuje.

Jednak nawet najlepszy zespół nie wystarczy, jeśli biznes, który tworzy, nie potrafi obronić swojej pozycji w długim terminie. A to prowadzi nas wprost do kolejnego, kluczowego pytania: czy spółka jest w stanie zbudować wokół siebie trwałą fosę biznesu… Ale o tym napiszę Wam już następnym razem.

Chcesz wiedzieć więcej?

Zmień myślenie...

Inwestuj Inaczej

facebook youtube linkedin